awareness, COMMUNICATION, SPEAKING, Spirituality

O mówieniu. Komunikacja a rozwój duchowy, czyli tylko dla odważnych bo bardzo o duchowości i bardzo analitycznie.

Za każdą podjętą decyzją, aby na głos nie powiedzieć czegoś co jest dla nas ważne, stoi silna emocja. Najczęściej jest to lęk. Nie mówimy ze strachu przed odrzuceniem, wyśmianiem, wytknięciem palcami. Nie mówimy, bo boimy się reakcji i tego co ludzie powiedzą, czasem boimy się, że od nas odejdą. Czasem towarzyszy nam wstyd, bo wszyscy myślą inaczej, a my jesteśmy inni. A czasem nie chcemy kogoś urazić, czyli uznajemy, że to co my czujemy i chcemy powiedzieć jest nieważne, a co za tym idzie, my jesteśmy dla siebie nie wystarczająco ważni.

Proponuję na początek przewartościować to sobie na poziomie rozumowym. Boimy się reakcji ludzi. I reakcję ludzi stawiamy jako ważniejszą, niż nasze własne potrzeby. A przecież w rzeczywistości tak nie jest, jeśli zapytam was o priorytety to raczej nikt mi nie powie, że reakcja ludzi jest ważniejsza niż nasze potrzeby. Teoretycznie, to jak się czujemy jest dla nas ważne, spełnianie potrzeb jest dla nas ważne, nasza samorealizacja jest ważna a opinia innych ludzi ważna nie jest. Opinia innych nie zależy od nas, nie możemy brać za nią odpowiedzialności. A co jak nam nagadają?  A niech gadają, dźwigniemy, nie takie rzeczy i pewnie nie po raz pierwszy dźwigacie. Oprah Winfrey też ma wrogów, ostatnio nawet przysporzyła sobie więcej. Nie o to w życiu chodzi, żeby nas wszyscy lubili, ważniejsze jest żeby robić swoje i dbać o siebie, a jak będziemy wystarczająco głośno mówić swoją prawdę to nasi ludzie nas znajda i usłyszą. Ważniejsze jest żebyśmy my siebie lubili i stawiali siebie na pierwszym miejscu. Bez tego i głośnego wyrażania własnych uczuć i pragnień może nam być ciężko odnaleźć spokój i szczęście.

Na poziomie emocjonalny, działanie lub zaniechanie działania/mówienia ze strachu nam po prostu nie sprzyja. Za naszymi decyzjami stoją dwie podstawowe emocje, miłość i lęk. To co robimy z miłości nas prowadzi i rozwija, wprawia nas w dobre samopoczucie, to co z lęku nas zatrzymuje. Czasem ten lęk tak łatwo nie odejdzie, wtedy warto spróbować robić swoje mimo obaw. Bać się i robić, im dalej tym łatwiej. Można z lękiem i naszymi niesprzyjającymi przekonaniami zmierzyć się w bardzo prosty sposób, zauważyć i zaakceptować to czego się obawiamy, np że ktoś nas wyśmieje. Zakceptowanie tego co nas blokuje, to już początek pozbycia się blokady. Czyli, wiem że jest we mnie lęk przed wyśmianiem i co dalej, mogę się zastanowić dlaczego, kto mnie kiedyś wyśmiał, jak się wtedy czułam/em, czy lepiej działać i zaryzykować co się stanie, czy lepiej zaniechać prób i nie iść dalej? Ewentualnie bardziej realistycznie, co najgorszego może się wydarzyć, jakie są szanse że to się wydarzy i co ja wtedy zrobię? Zazwyczaj uświadamiamy sobie, że szanse na tę najgorszą reakcję są niewielkie i sami mamy kilka gotowych odpowiedzi, co powoduje że lęk już nie taki straszny. Jeśli się umiemy obronić w naszej głowie to i w życiu się uda.

Z perspektywy duchowej nasze mówienie to czakra gardła, fizycznie to całe gardło, struny głosowe, usta, język i system oddechowy. Czakra gardła odpowiada za dźwięk, wibracje, komunikacje i kreatywność. Komunikacja jest aktem łączenia, jeśli prezentujemy na głos (czy w jakiejś innej formie, jak pisanie) to co jest w nas, w naszym sercu, łączymy się ze światem. Komunikacja to ekspansja nas samych, naszego wewnętrznego ja. Komunikacja tworzy naszą rzeczywistość i przyszłość. Jeśli powiem, poproszę herbatę, to głosem, w najprostszy sposób, tworzę swoją rzeczywistość. Poproszę herbatę i chwile później ją mam i piję. Komunikacja to manifestowanie naszych myśli, to most pomiędzy myślą a realizacją, zmaterializowaniem się. Nasza świadomość ma w głosie narzędzie, dzięki któremu może organizować świat wokół nas i siebie realizować. Nasz głos to połączenie naszych myśli, tego co wewnątrz ze światem zewnętrznym. Jeśli nie jesteśmy w stanie w pełni, prawdziwie przedstawiać tego co wewnątrz nas, nie będziemy mogli w pełni doświadczać połączenia ze wszechświatem, i nasz rozwój duchowy będzie na tym poziomie na jakim my jesteśmy obecni i prezentujemy siebie. Jeśli nie możemy się zaprezentować w pełni, nie mamy pełni komunikacji. W religiach powtarza się że to słowo tworzy materię, czy że na początku było słowo. Słowo ma moc, myśl niewypowiedziana nie powołuje nic do życia, nie kreuje, niewypowiedziana myśl choć niezbędna aby było słowo, bez słowa mocy nie ma. Jeśli sobie jedynie pomyślę, poproszę herbatę to szanse że będę ją pić kilka minut później są bliskie zeru. Wyrażanie swoich myśli i pragnień, to droga do ich spełniania. Bardzo ważne dla osób dążących do przebudzenia i będących na ścieżce rozwoju duchowego jest bycie w prawdzie, bez unikania, bez ukrywania, bycie i prezentowanie siebie samego na 100%, wtedy świat nas słyszy i odpowiada nam też na 100%, mamy pełen przepływ, pełne połączenie. Prawo przyciągania działa, a intencję się spełniają. Dajemy i przyjmujemy. Nie znaczy to jednak, że nic nam się nie uda bez tej stu procentowej otwartości i obecności. Na ścieżce rozwoju duchowego im więcej wiemy, czujemy i przeżywamy tym więcej magii działa. Do pełni jednak jest potrzebna pełna obecność i pełna komunikacja, pełna prezentacja siebie. 

Czakra gardła, nasze mówienie i komunikacja, reprezentuje to jak świat nas postrzega i jak nam odpowiada, jest bezpośrednio powiązana z tym co pojawia się w naszym życiu, jak ta herbata. W trakcie rozwoju duchowego wyrównanie i rozwinięcie czakry gardła to stan duchowej pewności siebie, który na przykład pozwala nam o duchowości mówić publicznie. Dzięki rozwinięciu czakry gardła wchodzimy na wyższy poziom świadomości, gdyż tutaj właśnie dajemy głos potrzebom naszego serca i duszy. Już nie tylko szukamy i słyszymy co nas woła, ale zaczynamy o tym mówić, to krok dalej w rozwoju. Kiedy przedstawiamy siebie w pełni jasno i klarownie, jesteśmy odbierani w pełni, a że podobne przyciąga podobne to pełnię przyciągamy. Jasność i klarowność w komunikacji ze światem jest tu bardzo ważna, jeśli naszą komunikację ograniczają doświadczenia z przeszłości, nasz sukces też będzie przez to ograniczony. Warto pozbyć się ograniczających nas przekonań, bo to co pomijamy nas samych zatrzymuje. My nie przyciągamy tego czego chcemy, my przyciągamy to kim jesteśmy, co o sobie wiemy i co prezentujemy na zewnątrz. A jak to wszystko zrobić? Powoli, krok po kroku, literaturą, medytacjami, afirmacjami, wizualizacjami, pracą ze sobą, nad sobą i z innymi. A żeby zacząć mam taką prostą afirmację:

Ja marzę, ja medytuję, afirmuję, wizualizuję i ja realizuje. 

Przy pisaniu tego tekstu korzystałam z dwóch książek o czakrach i duchowości, jeśli chcecie poczytać więcej, polecam:

  1. „Wheels of Life. A user’s guide to the chakra system” Anodea Judith
  2. “Chakras, A start here guide for beginners” Tori Hartman

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s