self-improvement

Górki i dołki,

Jak wychodzić z dołków szybciej i utrzymywać wysokie, pozytywne wibracje.

Wszyscy wiemy kiedy mamy energetyczne górki, taki dobry czas. Budzimy się z radością, działamy, małe sprawy się załatwiają w mgnieniu oka a duże posuwają do przodu. Mało co jest nas w stanie wyprowadzić z równowagi a świat jakimś dziwnym trafem nam sprzyja. Często jest to wywołane czynnikami zewnętrznymi, coś się dzieje co na nas wpływa, miłość, sukcesy czy osiągnięcia jak np kupno domu, czy realizowanie pasji. Górka może też pochodzić z wnętrza, i na przekór rzeczywistości, kiedy nic się nie wydarza i nie zmienia, ale nam jakoś dobrze; niektórzy nazywają to połączeniem czy podłączeniem do dobrej, wyższej energii. Czy z zewnątrz, czy z wewnątrz w tym dobrym czasie analityczny umysł się wycisza a emocje, serce i dusza przejmują stery.

Nic nie trwa wiecznie i kiedyś przychodzi dołek. Naturalna kolej rzeczy, tak po prostu jest od zawsze i wszyscy tak maja, ciągłe up and down. Nie wszyscy natomiast w dołkach zostają i pozwalają im trwać. Kiedy jest dołek? Kiedy nie ma energii, nie chce się wstać, wszystko jest trudniejsze, praca i obowiązki wkurzają, sąsiad zaczyna remont, szef dowala więcej roboty, pani w banku wcześniej pomocna nagle staje się zołzą, nic nie idzie po naszej myśli. Wciągają nas wtedy newsy, dyskusje, social media, seriale, wszystko wymaga komentarza, racjonalny analityczny umysł przejmuje pałeczkę i trwa sobie w oburzeniu na ten świat, osiągając wyżyny sarkazmu i ironii. Często zaczynamy się taplać w takim błotku, uciekamy w rozproszenie uwagi, musi być głośno i zagłuszać blokować myśli i czucie, czyli radio albo telewizor chodzi bez przerwy, social media, uciekamy w jedzenie, alkohol, a czasem sport czy sen. Jesteśmy wtedy nieobecni, nieuważni, przerywamy innym, wiemy lepiej.

No i co z tym wszystkim zrobić i  jak się chronić. Na początek zacznijmy od akceptacji, dołek jest bo ma być, bo taka jest kolej rzeczy i wszystko co się wydarza wydarza się po coś. Fala nie wniesie się jeśli nie opadnie. Taka natura. Dołek też może być wewnętrzny i zewnętrzny. Możliwe że coś się dzieje na zewnątrz co nas trzyma w niskiej, negatywnej energii czy to praca, związek czy lockdown. A czasem nie dzieje się nic, nie zmienia się nic na zewnątrz tylko my się robimy tacy jacyś niewyraźni. I tak na prawdę nie ma to znaczenia skąd i co przyszło, znaczenie ma po co to przyszło. Co nam to mówi? Np przyszedł lockdown a z nim złość, bunt i poczucie niesprawiedliwości. Nikt nie lubi życia w ograniczeniu, ludzkość dąży do wolności za wszelką cenę, ale jak przychodzi coś czego nie możemy zmienić to zamiast złości i buntu znowu możemy wybrać akceptację. Powiedzieć sobie dobra, tak jest, na to nie mam wpływu, i skupić się na rzeczach na które mamy wpływ. Mamy wybór i albo zostajemy potaplać się w błotku w naszym dole albo przenosimy uwagę na to co możemy w tej chwili zrobić i jak to zamknięcie wykorzystać dla siebie, dla własnego dobra; może właśnie pierwszy raz w życiu musimy się na prawdę zatrzymać i zwolnić. Czyli jeszcze raz, co nam to mówi, po co to jest? Najłatwiej szybko zakończyć dołek jeśli się tylko dowiemy co on ma nam dać. A jeśli nie dzieje się nic a my zaczynamy czuć się gorzej i gorzej. Nic na zewnątrz się nie stało ale od tak jest mi źle i już. Czyli stało się coś wewnątrz, może nie zadbaliśmy o siebie wystarczająco, może nie dajemy sobie odpocząć, naciskamy za bardzo. Bo ja muszę, bo dam radę. Może coś nas głęboko dotknęło, czyjeś słowa czy sytuacja ale wybraliśmy milczeć i nie zawalczyliśmy o siebie. Wydaje mi się że wewnętrzne dołki pochodzą w większości z niezadbania o siebie, nie ukochania siebie i nie stawiania siebie na pierwszym miejscu. Czasem też z niesłuchania siebie, coś nas woła, coś jest nam potrzebne ale wybieramy nic z tym nie robić. Wybieramy trzymać się w ryzach i kontrolować a to zawsze wraca wcześniej czy później, albo w samopoczuciu albo w zdrowiu fizycznym. Dołki są po to żeby na coś zwrócić naszą uwagę, i odpowiedź zawsze jest w nas samych. Zatrzymanie i odnalezienie tego co się prosi o chwilę uwagi powoduje że energia i spokój wracają.

Prawdą też jest że z dołka mało widać i czasami bardzo ciężko się zatrzymać i wsłuchać w siebie. Napiszę trochę jutro o tym jak metodą małych zmian i drobnych kroków zrobić miejsce na szukanie rozwiązania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s